Photobucket





ATHENS


Link 20.10.2009 :: 18:22 Komentuj (0)



Ateny. Ale najpierw spotkanie z porankiem za bramą portu Pireus. Kilka euro w kieszeni plus nadłamana karta płatnicza, niezbyt zasobna finansowo. Kilka godzin do odlotu samolotu do Paryża, czekać na terminalu czy zwiedzać miasto? Miasto! Przypłynąłem promem Blue Star z Rodos. Podróż do Warszawy z przystankiem w Atenach, dalej w Paryżu okazała się jedyną możliwością. I bardzo dobrze. Ateny pokazały mi inne oblicze Grecji, znanej do tej pory wyłącznie z ciepłego ,fajnego charakteru wyspy Rodos. Szybkie tempo, wielka przestrzeń miejska, totalny mess. Aby dotrzeć do centrum Aten musiałem przetransportować się z portowego miasta Pireus gdzie dobijają promy. Same Ateny nie posiadają dostępu do morza. Stojąc z walizką, za portową bramą pierwszym obrazem kontynentalnej Grecji ukazała się cztero, czy nawet sześcio pasmowa, bardzo ruchliwa ulica, przekraczana gdzie popadnie, pomiędzy samochodami, przez przyjezdnych. Iść w lewo jak reszta, w prawo jak reszta, czy przez ulicę jak cała reszta? Przez ulicę wiadomo. Dotarłem do stacji Metra. Szczęśliwie dla mnie i moich funduszy jednorazowy bilet do Aten kosztował raptem 20 euro centów. Po konsultacjach z młodym lokalesem wysiadłem na środkowej stacji. Skrzynka przechowująca bagaż kosztowała mnie już 3 euro co sprawiło, że na podróż do odległego o 1,5 godziny lotniska mogłem przeznaczyć pozostałe 3 euro. Wychodząc z podziemi znalazłem się w sercu Aten z widokiem na górujący w oddali Akropol. Nie mając zamiaru wizty na samej górze, skierowałem się, mimo to, w jej stronę. Jedno pragnienie? Ciepła latte! Na sprzedawane nieopodal winogrona nie było mnie już stać. Szczęśliwie udało się znaleźć klimatyczną kawiarnię przyjmującą płatność kartą płatniczą.  Spacer o poranku przez Ateny okazał się całkiem sympatyczny. Ponownie w pojedynką przez kamieniczne uliczki. Cały czas pod górę ku Akropolowi, nagle znalazłem się na jego szczycie. Legitymacja studencka umożliwiła mi bezpłatną wizytę w murach Akropolu. Górując nad Atenami roztaczał się widok na morze białych małych  domków. Ateny, jak się okazało z góry, to ogromne miasto. Słońce zaczęło przygrzewać co oznaczało, że zbliża się południe. Czas na samolot. Na miejscu powinien już czekać Bosman. Odnalezienie przechowalni okazało się jednak nie tak proste. Obierając inną drogę zwiedziłem na szybko ogromny targ rybny. Niebawem dotarłem na plac, na którym wysiadłem. Posiadał kilkanaście wejść do podziemi stacji. Mnie czas zaczął naglić na lotniskowy autobus. Wejście do podziemi metra udało mi się szczęśliwie odszukać dzięki fotografii wykonanej w lustrze przy wyjściu, gdzie widniały dwie litery.. NK. Mogło to oznaczać baNK i tak też drogą dedukcji trafiłem do odpowiedniego zejścia. Szybko na autobus, kilka przecznic dalej. Niestety na pociąg na lotnisko nie było mnie już stać - 6 euro. Bus - 3,5. Byłem już na minusie. Dzięki uprzejmości pani sprzedającej bilety, dostałem 50 centowy rabat. Dotarłem na lotnisko, drobne zakupy nadłamaną kartą na bezcłówce. Bosmana znalazłem śpiącego na terminalu hehe. Dalej do Paryża...













">



















">








RODOS


Link 17.10.2009 :: 17:38 Komentuj (0)
Yia Sou. Jedno jest pewne, ciekawa wyspa, dużo wrażeń i akcji. Zarówno na północy jak i na Prasonisi. Zarówno na wodzie jak i w ciągu dnia i w nocy. Na nogach zostało trochę blizn po niegojonych w słonej wodzie ranach. Ale to dobrze, jest co wspominać. Wybór zdjęć z lat 2006-2009. Mam nadzieję, że kolejna wizyta będzie bardziej obfita w zdjęcia, szczególnie przydało by się też uwiecznić nieco akcji na wodzie. Jamas










na czym siedzi Bosman?




Prasonisi ewakuacja







O mnie

Archiwum

2018
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009

Kategorie

Push The Tempo (klisza)(1)
PEOPLE IV (klisza)(13)
PEOPLE III (klisza)(20)
PEOPLE II (klisza)(20)
PEOPLE I (klisza)(20)
CABO VERDE (Fuji)(1)
RODOS, ATENY (Fuji)(2)
PARYŻ, MALMö (Fuji)(2)
HEL, MAZURY (Fuji)(2)
NEONY (klisza)(3)
RÓŻNE (klisza)(8)
VARSOVIA (klisza)(12)

[Księga gości]

Linki


cammarao design
Pita Party
surfrider foundation
Beta Anna



kopiowanie, wykorzystywanie, przetwarzanie zdjęć bez zgody autora zabronione

kontakt: oktawian.gornik@gmail.com

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl


free counters